CONTACT

© 2018 created by BenQ-CoJaBiegne

  • Black Facebook Icon
  • Black Instagram Icon
  • Black Twitter Icon
  • Black Google+ Icon
O mnie
mojej pasji
moich doświadczeniach
początek

Nazywam się Benjamin Kuciński, urodziłem się w 1982 roku w Katowicach.

     Swoją przygodę ze sportem zacząłem w wieku 7 lat od sekcji pływackiej w Pałacu Młodzieży w Katowicach, gdzie zaraz po nauce pływania zostałem w klubie i poznawałem tajniki treningu pływackiego.

     Od małego kochałem też góry i przestrzeń zarażony przez rodziców co weekendowymi wyjazdami i ta właśnie przestrzeń zaważyła po 8 latach pływania w zamkniętym basenie nad zmianą dyscypliny.

     Już w wieku 12 lat śledząc *eurosport i *discovery poznałem czym triathlon i zawody na Hawajach i powiedziałem sobie, że kiedyś tam pojadę. Jednak w 1996 roku słowo triathlon znaczyło w Polsce tyle co kosmos, klubów było jak na lekarstwo, a w jedynej grupie do której trafiłem  powiedziano mi "wróć jak urośniesz i będziesz mieć 16 lat". Ja jednak mając swój mały cel od razu pomyślałem, żeby się do tego przygotować!.
     Znałem rower, bo przecież ciągle jeździłem na swoim góralu (wcześniej składaku), więc najbardziej brakowało mi BIEGANIA i tak poszedłem sobie z kolegami pograć w piłę i pobiegać na stadion blisko domu.

Biegłem i biegłem w sumie nawet nie wiedząc ile metrów ma ten stadion skończyłem po 44 okrążeniach ( czasy kalibra 44 ). 
     Spodobało mi się to bieganie, ta wolność, wiatr, przestrzeń.... i tak niebawem trafiłem do młodzieżowej sekcji LA na stadionie AZS AWF do tr. Stasia Marmura.

kariera

      Początki przygody lekkoatletycznej to przede wszystkim zabawa ogólnorozwojowa wszystkim co jest na stadionie. Trener sprawdza zabawą predyspozycje każdego i tak szybko się okazało, że u mnie będzie to wytrzymałość.... mały chudy, ale dzik! do tego z wyrobionym już płucem (przydatne po 8 latach pływania).

      Zaczęło się od wiosennych przełajów w Rudzie Śląskiej, chyba każdy tam kiedyś zawitał. Pamiętam jak dziś, śnieg, lód, roztopy, serie wiekowe i pożyczone kolce od kumpla w moment po jego biegu (już przemoczone).
      Jako że trener jest fascynatem chodu bardzo szybko namówił mnie do próby przejścia kilku metrów, kółek na stadionie. W końcu to wiosna zaraz po IO w Atlencie i złocie Korzeniowskiego!.... pierwszy start w Tarnobrzegu, wygrana wśród maluchów 

i tak zostałem chodziarzem....